Farben Lehre

Jeden z najbardziej długowiecznych polskich zespołów punkowych. Nazwa, którą tłumaczy się jako „nauka kolorów”, została zaczerpnięta z „Kwiatów polskich” Juliana Tuwima.

Powstał we wrześniu 1986 roku w Płocku założony przez zbuntowanych licealistów – Wojciecha Wojdę (voc, autora tekstów), Marka Knapa (dr), Piotra Kokoszczyńskiego (bg) i Roberta Chabowskiego (g). Zadebiutował w październiku 86 w płockim liceum ogólnokształcącym im. Władysława Jagiełły. W następnym roku po raz pierwszy zakwalifikował się do konkursu FMR w Jarocinie. Zresztą w Jarocinie koncertował regularnie – w 90 zostając jednym z laureatów festiwalu, a w latach następnych występując jako zaproszony gość. Utwory „Oto emigranci” i „Czekamy na znak” trafiły na kasetę „Jarocin 1990 – Laureaci”.

W maju 87 Farben Lehre opuścił Knap, w którego miejsce przyjęto Krzysztofa Sieczkowskiego, zaś kolejnym członkiem zespołu został gitarzysta Bogdan Kiciński (poza tym gościnnie grywali klawiszowcy – m.in. Bogdan Pawłowski). W tym składzie nagrana została płyta „Bez pokory” (91), na której pobrzmiewały zarówno ostre riffy punkowe („Bez światła”, „Oto emigranci”), jak i echa wówczas popularnej zimnej fali („Jest taka kwestia”). Najpopularniejszym fragmentem „Bez pokory” okazał się koncertowy przebój Farben Lehre „Egoiści” – jeden z najważniejszych utworów w karierze grupy. Jednak, nie tylko ze względu na niedobrą realizację dźwięku, piosenkom zabrakło należnej punkowi energii.

Dwa lata później zespół przedstawił „My maszyny” – bodaj najbardziej zróżnicowaną płytę w swej dyskografii. Przyniosła ona piosenki zarówno typowo rockowe (np. „Jutro przed nami”), jak i ostre punkowe songi (wyróżniający się „Handel”). Właśnie na „My maszyny” znalazł się bodaj największy przebój Farben Lehre – „Nierealne ogniska”, a prawdziwą ciekawostkę stanowiła dostępna tylko na kasecie żartobliwa wersja przeboju Niebiesko-Czarnych „Pożar w Kwaśniewicach”. Wojda w sposób publicystyczny krytykował na „My maszyny” odhumanizowanie świata i wszechwładną pogoń za pieniędzmi. Na „My maszyny” zagrał nowy perkusista – Adam Mikołajewski.

W 93 Wojda i spółka wystąpili w Poznaniu podczas finału WOŚP, a w następnym roku w Szczecinie podczas rocznicowego Kolabonight Kolaborantów. W marcu 94 grupa ponownie koncertowała – już z Pawłem Małeckim (który przydał muzyce Farben Lehre metalowego blasku) w miejsce Chabowskiego – w liceum im. Jagiełły w Płocku, a fragmenty tych koncertów zostały wydane na kasecie „Samo życie” (94), wypełnionej własnymi utworami znanymi z poprzednich wydawnictw, standardami („Jumping Jack Flash” The Rolling Stones, „Somebody Put Something In My Drink” The Ramones i „Wojny” UK Subs) oraz trzema piosenkami premierowymi („Ulice milczą”, „Mania manipulacji”, „Kopnij mnie jeszcze”). Nad realizacją kasety czuwał Robert Brylewski. Fragmenty „Samego życia” zostały dodane do reedycji „Insektów”, kolejnego albumu Farben Lehre, oryginalnie wydanego w roku 95. To pozycja niemal tak samo zróżnicowana stylistycznie jak „My maszyny” – na której obok jak zwykle ostrych i dość melodyjnych piosenek punkowych („Insekty”, „Robak”) znalazły się kompozycje zawierające elementy thrash metalu i nawet ballady (w tym akustyczna „Młodzi końca wieku”). Na osobną uwagę zasługiwała żartobliwa przeróbka piosenki z musicalu „Hair” pt. „Kicińsky”. A prócz eklektyzmem płyta wyróżniała się bogatszą aranżacją utworów (skrzypce w „Stojąc obok siebie”). Zespół promował „Insekty” serią koncertów na terenie całego kraju – zwykle u boku zaprzyjaźnionego Strajku. Największe koncerty Farben Lehre 95 odbyły się na OdjazdachPrzystanku Woodstock.

Już bez Małeckiego grupa nagrała „Zdradę” (96), która okazała się najostrzejszą pozycją w jej dorobku Znalazły się tu zarówno ostre punkowe kompozycje (najlepsze na płycie „Samo życie” będące skargą na szarą rzeczywistość, mówiąca o kompromisach „Muzyka i zdrada”), jak również takie, w których były wpływy heavy metalu („Garażówka” z naiwnym tekstem o przeciwstawianiu się zastałym układom, „Bez pokory”), niemniej kilka utworów przybrało spokojniejszy kształt („Nowy dzień” urozmaicony dźwiękami altówki i śpiewem Magdy Brudzińskiej). Ale ponad przeciętność, prócz „Samo życie”, wystawały tylko „Gazety mówią” – standard TZN-Xenna zaśpiewany przez… wokalistę tego zespołu Krzysztofa „Zygzaka” Chojnackiego.

W czerwcu 96 Wojda i spółka wystąpili w Berlinie na klubowym festiwalu polskiej kultury alternatywnej (obok m.in. Homo Twist Jesus Chrysler Suicide), w lipcu wrócili na Przystanku Woodstock (piosenka „Akcja segregacja” znalazła się na albumie dokumentującym imprezę), a dwa miesiące później poprzedzali The Exploited w Krakowie. Następnie grupa dała serię jubileuszowych koncertów z okazji dziesięciolecia swego istnienia, w których udział wzięli m.in. Strajk, Hurt i Psy Wojny.